Robienie "dymów" na ulicy i zaczepianie obcych
Patostreamerzy tacy jak Aktor nie siedzą tylko w domu. Często wychodzą na ulicę, żeby robić tzw. "dymy" kosztem przypadkowych, normalnych ludzi, którzy po prostu idą do pracy czy na spacer. Dla Aktora nie ma żadnych granic, jeśli chodzi o zaczepianie innych. Wyobraź sobie, że idziesz ulicą, a podbiega do ciebie facet z kamerą i rzuca skrajnie obrzydliwą propozycją:
Dla niego to pewnie "zabawny żart", ale w rzeczywistości to po prostu nękanie. Co więcej, Aktor nie ma też szacunku do cudzej pracy. W jednym z nagrań widzimy, jak kłóci się z kierowcą o zapłatę za kurs. Zamiast umówionych 50 złotych, rzuca mu kilkanaście złotych, po czym z uśmiechem na ustach ucieka, śmiejąc się, że "oskamował" (czyli oszukał) człowieka w biały dzień:
Oskamował = oszukał
— Wyjaśnienie
Kiedy to chamskie zachowanie w końcu spotyka się z reakcją – na przykład gdy ochrona wyrzuca go z restauracji za zakłócanie spokoju – Aktor od razu robi z siebie ofiarę. Najpierw wyzywa ochroniarza, a gdy pojawia się policja, bezczelnie kłamie, że "on nic złego nie zrobił, tylko nagrywał dla widzów":
To stała taktyka tego środowiska – zasłanianie się tym, że to tylko "gra aktorska" albo "stream dla widzów", żeby uniknąć odpowiedzialności za swoje wybryki.
Kasa za nicnierobienie i robienie z siebie pośmiewiska
Po co to wszystko? Oczywiście dla pieniędzy. Widzowie wpłacają tzw. "donejty", czyli drobne kwoty (często po kilka złotych), zamawiając u streamera kolejne patologiczne zachowania
. Aktor otwarcie i z dumą przyznaje na nagraniach, że nigdzie nie pracuje i po prostu siedzi na "zasiłku" pod kloszem rodziców:
Żyje z tego, co rzucą mu widzowie. Kiedy pojawiają się pieniądze, potrafi zrobić karczemną awanturę w recepcji hotelowej, rzucając wulgaryzmami na lewo i prawo, tylko dlatego, że dostał napiwek i musi "zrobić zadanie" dla widowni:
Agresja i wyzwiska w czterech ścianach
Jeśli myślicie, że na ulicy jest źle, to za zamkniętymi drzwiami jest tylko gorzej. Kiedy Aktor przebywa w pokoju z Jamajkanem, zrzuca jakiekolwiek hamulce. Jego słownik ogranicza się niemal wyłącznie do przekleństw. Na ostatnim live chamsko napił się za dużo i zaczął robić "kontent":
Nie kończy się tylko na słowach. Aktor posuwa się do bezpośrednich gróźb użycia siły fizycznej. Straszy "napierdalaniem"
, grozi pobiciem konkretnych osób ("będzie bity") i rzuca rzeczami w przypływie złości:
Potrafi się zdarzyć kradziesz na live
Dlaczego musimy o tym mówić?
Można by pomyśleć: "skoro to taki margines, to po co o tym pisać?". Problem w tym, że to nie jest margines dla młodego pokolenia. Badania są przerażające – aż 37% nastolatków ogląda takie treści w sieci. Co gorsza, prawie 40% z nich uważa, że to, co widzą u patostreamerów, to "prawdziwe życie".
Dzieciaki widzą faceta, który nie ma normalnej pracy, klnie, wyzywa innych, oszukuje taksówkarzy i robi z siebie pośmiewisko, a w zamian dostaje pieniądze i popularność. To uczy ich, że agresja i brak szacunku się opłacają.
Musimy głośno i wyraźnie nazywać takie zachowania po imieniu: to czysta patologia. Dopóki platformy streamingowe i widzowie będą przymykać na to oko (albo co gorsza, płacić za to pieniądze), tacy ludzie jak Aktor będą dalej zatruwać internet. Tolerując to, dajemy ciche przyzwolenie na niszczenie jakichkolwiek norm społecznych. A gorzej, naprawdę, upaść się już nie da.



